Słodko-gorzki mecz w Łańcucie. Przerwana seria, ale wygrywamy sezon zasadniczy!
I tylko te kontuzje... Druga runda rozgrywek Bank Pekao S.A. I ligi mężczyzn w sezonie 2025/26 kadrowo absolutnie nas nie rozpieszcza. Jakby na przekór tego wygrywaliśmy do środowego wieczora jak leci, jednak każda seria ma swój koniec i nasza zakończyła się w Łańcucie.
Hit ostatniej kolejki, która wcale nie będzie ostatnią
W najbliższym czasie Bank Pekao S.A. I liga mocno przyspieszy. Najlepszym tego dowodem będzie nadchodząca kolejka, rozłożona na dwa dni. My swój mecz zagramy w środę, kiedy to naszym rywalem będzie Solvera Sokół Łańcut.
Znów ciężary do przerwy i pełna kontrola po zmianie stron
To już standard w trwającej rundzie rewanżowej, że zaczynamy mecz bardzo niemrawo i ospale, ale po zmianie stron bierzemy się do pracy i albo po prostu wrzucamy wyższy bieg, albo odwracamy losy starcia. W sobotni wieczór spełnił się ten drugi scenariusz.
Kolejne energetyczne derby. Chcemy wziąć rewanż
Nie ma obecnie w całej pierwszej lidze drugiej tak skutecznej drużyny na wyjazdach jak my. Jak dotąd jedyną porażkę ponieśliśmy w Poznaniu, więc w sobotę na pewno będziemy żądni rewanżu na zespole z Wielkopolski.
Powtórka ostatniego scenariusza i wrzucony wyższy bieg po przerwie.
Dokładnie do tego przyzwyczailiśmy w ostatnich tygodniach naszych kibiców, czyli do badania rywala w pierwszej połowie oraz przyspieszenia gry i pewnych zmian w obronie po zmianie stron, co ponownie przyniosło nam oczekiwany efekt.
Dawid zagra z Goliatem
Do zakończenia sezonu zasadniczego na zapleczu ekstraklasy pozostało już coraz mniej czasu i tym samym spotkań do rozegrania. My niezmiennie pozostajemy liderem tabeli, a w dodatku jesteśmy ekipą, mającą najdłuższą serię zwycięstw. Wygraliśmy już dziesięć razy i nie zamierzamy się zatrzymywać.
Znów po przerwie wrzucony wyższy bieg. Dziesiąty triumf z rzędu
Krótsza rotacja nie okazała się dla nas przeszkodą do odniesienia kolejnej zdecydowanej wygranej, choć początek nie zwiastował tego, co pokazał na tablicy ostateczny wynik. W pierwszej połowie męczyliśmy się bowiem niesamowicie, a że nie „siedziały” nam trójki, to różnica pomiędzy obiema ekipami była niewielka.

















































































































