W 27. kolejce rozgrywek Bank Pekao S.A. I ligi zmierzymy się z jedną z tegorocznych rewelacji, a więc Decką Pelplin. Drużyna z Kociewia plasuje się obecnie na 4. miejscu w ligowej tabeli. Rafał Knap i jego podopieczni mają plan, by do końca tę lokatę co najmniej utrzymać.

I wydaje się, że cel ten Decka jest w stanie jak najbardziej osiągnąć. Wystarczy tylko bliżej przyjrzeć się terminarzowi zespołu z Pelplina. Do końca sezonu tylko my pozostajemy dla naszego najbliższego rywala drużyną z czuba tabeli. Wprawdzie przed Decką sporo wyjazdów, bo aż pięć na siedem pozostałych do końca rundy zasadniczej spotkań, jednak w delegacjach przegrywała ona głównie na naprawdę trudnych terenach. 

Stargard, Kołobrzeg, Łódź, Tychy, Łańcut czy też Starogard Gdański - trudno więc stwierdzić, aby którakolwiek z przegranych wyjazdowych w powyższych miastach była wpadką. Patrząc na ligową tabelę, może jedynie przegrana w Lesznie trochę zaburza ten obraz, niemniej całościowo Decka jest zespołem, który robi to co musi. Który wygrywa to, co powinna ekipa, celująca w przewagę parkietu w pierwszej rundzie, czyli triumfuje u siebie w zdecydowanej większości spotkań i szuka swoich szans również poza domem. 

Domowy bilans 12-2 mówi bowiem sam za siebie. Nie ma na ten moment w I lidze drugiej drużyny z tak dobrym wynikiem, osiąganym przed własną publicznością. My, SKS i Sokół mamy u siebie 10-2, więc rzecz jasna mamy szansę na doścignięcie w tym względzie Decki, ale w naszym wypadku może być o to trudno. Jak na razie druga runda sezonu zasadniczego to jest nasz popis. Co do tego nie można mieć chyba żadnych wątpliwości. Jesteśmy niepokonani od dziewięciu spotkań, ale nie oznacza to, że nie mamy swoich problemów. A wręcz przeciwnie. 

Niestety, ale z tygodnia na tydzień, żeby nie powiedzieć, że z dnia na dzień, mamy ich coraz więcej… Zaczęło się od fatalnej informacji dotyczącej stanu zdrowia Wojtka Dzierżaka. Nasz rozgrywający w Łodzi doznał kontuzji, która wyklucza go z gry do końca trwających rozgrywek. To dla nas niewątpliwy cios. Choć na obwodzie skład mamy dość szeroki, to jednak wypadnięcie z niego bardzo dobrego obrońcy na pewno będzie dużym utrudnieniem w nadchodzących tygodniach i tym samym również w fazie play-off.

A gdyby tego było mało, to w czwartek gruchnęła jeszcze informacja o rozwiązaniu umowy - na wniosek zawodnika - z Mikołajem Jamiołkowskim. Wprawdzie nasz rezerwowy podkoszowy pozostawał w ostatnim czasie poza grą, gdyż także leczył uraz, ale jednak z tyłu głowy była myśl o tym, że w pewnym momencie przecież wróci i wesprze duet Adam Kemp - Patryk Kędel. Teraz wiadomo już jednak, że do tego nie dojdzie. A jako że już na obwodzie skurczyła nam się rotacja, to dokładając jeszcze do tego problemy bliżej obręczy, Karol Gruszecki już chyba na stałe w tym sezonie będzie silnym skrzydłowym... O ile nie środkowym w ekstremalnych sytuacjach, a taka miała miejsce w drugiej połowie ostatniego spotkania z Weegree AZS Politechniką Opolską.

Wychodzi więc na to, że ostatnim meczem, który zdołaliśmy rozegrać w prawie pełnym zestawieniu było domowe, derbowe starcie z KSK Qemetica Notecią Inowrocław. Zabrakło wtedy wówczas cały czas dochodzącego do pełni sprawności Bartosz Ptaka, ale jednak można uznać, że wtedy jeszcze Grzegorz Skiba miał spore pole manewru. Od tamtego momentu problemy kadrowe jednak cały czas dają o sobie znać i niestety wiadomo już, że pozostanie tak do końca całego sezonu, wraz z play-offami.

I w zasadzie można nawet stwierdzić, że żadnego meczu w tym sezonie nie zagramy w takim absolutnie pełnym zestawieniu. Kontuzja Bartosza Ptaka pojawiła się w wówczas, gdy do gry powoli, małymi krokami wracał Michał Chyliński. Obaj zdołali wspólnie wystąpić jak na razie tylko raz - w domowym meczu z Resovią Rzeszów. Sęk jednak w tym, że w tamtym spotkaniu nie wystąpił Marcin Nowakowski… A do końca sezonu wiemy już, z jakimi osłabieniami będziemy się zmagać, więc do końca łatwo na pewno nie będzie.

Nie składamy jednak broni, nie zwieszamy głów. Musimy zmierzyć się z tym, co przed nami, a przed nami walka o powrót do ekstraklasy. Widać jednak, że może być o niego jeszcze ciężej niż dwa lata temu czy choćby w poprzednim sezonie. Mimo to walczyć zamierzamy do samego końca. A początek sobotniego starcia z Decką zaplanowano na godzinę 15:00. Transmisja dostępna będzie w serwisie Emocje.TV: https://nowe.emocje.tv/ppv/enea-abramczyk-astoria-bydgoszcz---decka-pelplin,356838.