Łatwo, lekko i przyjemnie - tak w pewnych momentach wyglądało nasze sobotnie starcie 13. kolejki z OPTeam Energia Polska Resovią Rzeszów. Ostatecznie pokonaliśmy zespół z Podkarpacia 79:60, prezentując przede wszystkim bardzo dobrą defensywę.

Naszym najlepszym strzelcem w meczu był Jakub Andrzejewski, który grał świetnie zwłaszcza w pierwszej połowie, a na koniec trzeciej kwarty popisał się efektownym wsadem po podaniu od Wojtka Dzierżaka.

Do sobotniego starcia obie drużyny przystąpiły w sporych osłabieniach. O czym informowaliśmy już w zapowiedzi przedmeczowej, w szeregach rywali zabrakło Kacpra Młynarskiego, zaś po naszej stronie niedysponowany był Marcin Nowakowski. I początek ukazał zwłaszcza kłopoty w naszych szeregach. Rywale bardzo dobrze czytali naszą grę, która zorganizowana została dopiero po kilku mocno nieudanych akcjach. Duży problem mieliśmy zwłaszcza ze skutecznością.

Nasze poczynania nabrały kolorytu, gdy za punktowanie zabrał się Karol Kamiński, który kilka razy bardzo odważnie przedzierał się w strefę podkoszową i na tablicy było 8:7. Gdy z kolei z dystansu przymierzył wprowadzony na parkiet Jakub Andrzejewski, odskoczyliśmy rywalom na trzy „oczka”. Do końca pierwszej kwarty gra jednych i drugich stanęła nieco w miejscu, jednak to my zakończyliśmy tę część z prowadzeniem, ale tylko 13:8, gdyż w końcówce ekipom brakowało skuteczności.

Zupełnie inaczej rozpoczęła się jednak dla nas druga odsłona widowiska, bo od dwóch celnych trójek, których autorami byli Wojciech Dzierżak i Kuba Andrzejewski i prowadziliśmy 19:8. Rywale za to cały czas mieli duży problem ze znalezieniem odpowiedniego rytmu w ataku i gdy na tablicy było 23:12, o swoją pierwszą przerwę na żądanie poprosił szkoleniowiec Resovii, Marek Zapałowski. Początkowo goście jakby nie wcielili w życie rad od swojego trenera, ale później się to zmieniło.

Gdy dwa celne rzuty wolne zanotował Martyce Kimbrough, było 30:15. I wtedy to my stanęliśmy w miejscu, a przeciwnicy stopniowo zaczęli straty odrabiać i gdy było 30:21, o przerwę poprosił z kolei Grzegorz Skiba. Od razu popełniliśmy jednak stratę, a nasz faul na dwa celne osobiste zamienił Dawid Zaguła. Naszą niemoc ofensywną przerwała trójka Kuby Andrzejewskiego, a gdy z kolei wybroniliśmy akcję Resovii, ponownie o czas poprosił Grzegorz Skiba, by ustawić naszą ostatnią akcję w pierwszej połowie.

I rozegraliśmy ją wręcz perfekcyjnie! Wymieniliśmy w niej aż osiem podań w niecałe 23 sekundy, po czym ponownie za trzy przymierzył Kuba Andrzejewski, dzięki czemu schodziliśmy na przerwę prowadząc 36:23. Po zmianie stron spotkanie nadal układało się po naszej myśli, żeby nie użyć stwierdzenia, że dominowaliśmy nad rywalami, którzy w trakcie pięciu minut trzeciej kwarty zdobyli tylko trzy punkty przy naszych dwunastu... Rzeszowianie mieli cały czas bardzo duży problem ze skutecznością, co my skrzętnie wykorzystywaliśmy.

Na nieco ponad trzy minuty przed końcem tej odsłony Wojtek Dzierżak zagrał akcję meczu z Kubą Andrzejewskim, podając do niego nad kosz, co oczywiście zakończyło się efektownym wsadem piłki do kosza Resovii. Po trzydziestu minutach gry mieliśmy nad naszymi rywalami ponad 20-punktową przewagę, więc naszym głównym zadaniem na ostatnią odsłonę meczu była obrona tej zaliczki.

Tym samym kwestię ostatniej kwarty można niejako pominąć, bowiem główne zadanie na tę część zostało przez nas zrealizowane w 100 procentach. Bardzo zadowolony takim obrotem spraw był na pomeczowej konferencji Grzegorz Skiba, który podkreślił, że ważne było nastawienie mentalne po porażce w Poznaniu.

I to było widać, bowiem tydzień później przeciwko Resovii zagrał wprawdzie ten sam zespół, ale nie taki sam - oczywiście w dobrym znaczeniu, gdyż po prostu wybiliśmy przeciwnikowi koszykówkę z głowy, czego nie byliśmy w stanie uczynić kilka dni wcześniej w Poznaniu.

Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz – OPTeam Energia Polska Resovia Rzeszów 79:60 (13:8, 23:15, 22:14, 21:23)

Enea Abramczyk Astoria: Karol Kamiński 10, Wojciech Dzierżak 9, Patryk Kędel 9, Adam Kemp 5, Martyce Kimbrough 4 - Jakub Andrzejewski 19, Mikołaj Jamiołkowski 14, Michał Chyliński 5, Karol Gruszecki 4, Mikołaj Kachelski 0, Bartosz Ptak 0.

OPTeam Energia Polska Resovia: Cli'ron Hornbeak 10, Kacper Margiciok 9, Bartosz Ciechociński 7, Jakub Stupnicki 6, Santiago Vaulet 6 - Erik Jarecki 6, Dawid Zaguła 6, Wojciech Wątroba 4, Maciej Koperski 3, Wojciech Szpyrka 3.