Coraz rzadziej w sporcie drużynowym używa się określenia, iż mecz jest rozgrywany awansem. Nie zmienia to jednak faktu, że można się jeszcze z tym stwierdzeniem spotkać.

I tak właśnie będzie w środę, kiedy to w ramach 16. kolejki Bank Pekao S.A. zmierzymy się w Tychach z tamtejszym GKS-em. Jest to rywal, który w ostatnich latach był dla nas bardzo dużą przeszkodą.

W sezonie 2023/24 zmierzyliśmy się z ekipą dowodzoną przez trenera Tomasza Jagiełkę aż siedmiokrotnie. Byliśmy w tej batalii minimalnie lepsi, osiągając bilans 4-3. W sezonie zasadniczym podzieliliśmy się wówczas z GKS-em zwycięstwami, a w play-offach wygraliśmy w zaciętej serii 3-2. We znaki dawał nam się wtedy zwłaszcza rewelacyjnie dysponowany Karol Kamiński, a więc obecnie nasz zawodnik.

W meczu numer cztery doznał on jednak urazu, który wykluczył go z udziału w decydującej potyczce i tym samym piękny sen tyszan zatrzymał się na półfinale. Bez swojego lidera nie byli oni bowiem w stanie sprawić niespodzianki, przegrywając w piątym meczu zdecydowanie. Rok później Karol był już naszym zawodnikiem i starcia z byłym pracodawcą nie należały dla niego do zbyt przyjemnych.

GKS ograł nas dwukrotnie. W Bydgoszczy wynikiem 74:69, zaś u siebie 84:81. Nie były to zatem dla nas wysokie porażki, niemniej na pewno bolesne. Nieraz niska przegrana bardziej zostaje w głowie, niż zimny prysznic. W obu meczach zeszłego sezonu najmocniej we znaki dał nam się doświadczony Tomasz Śnieg, który również i teraz dyryguje poczynaniami tyszan. Zresztą graczy, którzy pozostali w zespole, jest wielu.

Ale są i nowe nabytki, wśród których wymienić należy przede wszystkim środkowego Szymona Kiwilszę, który swoją grą cieszył kibiców w Bydgoszczy przez dwa ostatnie sezony. I w GKS-ie nie jest inaczej. Podkoszowy cały czas utrzymuje bowiem stabilną i wysoką formę. W chwili obecnej jest on najlepiej punktującym i zbierającym w drużynie. Nie ma więc żadnego zaskoczenia w tym, że to właśnie na niego i Tomka Śniega będziemy musieli zwrócić w środowy wieczór szczególną uwagę.

Trener Jagiełka postarał się jednak na ten sezon o szeroki skład, więc to nie tylko ten duet jest dużym zagrożeniem dla przeciwników. Mateusz Szczypiński, Sebastian Bożenko, Konrad Dawdo, Szymon Walski, Michał Lis, czy też Mateusz Dziemba, który obrał na ten sezon podobną drogę, co Karol Gruszecki i zdecydował się przyjąć ofertę z zaplecza ekstraklasy, choć do tej pory był etatowym koszykarzem klubów z najwyższego krajowego szczebla w Polsce.

Co przed środowym starciem wyróżnia obie drużyny? Na pewno to, że w chwili obecnej, a więc po dziesięciu rozegranych dotychczas kolejkach, są one zdecydowanie najlepsze, jeśli chodzi o strzelanie z dystansu. Ale jednak to GKS jest w tej statystyce o dwa punkty procentowe lepszy (39,8 vs 37,8) i też jest to ogólnie najlepiej punktująca ekipa co mecz. W tej statystyce również jesteśmy w lidze tuż za tyszanami.

Czy więc w środę spotkają się ze sobą najofensywniej grające obecnie drużyny w Bank Pekao S.A. I lidze? Być może. Wiele zresztą na to wskazuje, bo tabela też nie kłamie. Zdołała się już wyselekcjonować grupa ekip, które odskoczyły nieco reszcie stawki. Poza nami i GKS-em, w tym gronie są też Polonia Warszawa, SKS oraz ŁKS Łódź. Oczywiście inne zespoły też powoli zaczynają łapać formę, ale to te wymienione grają najlepiej, najrówniej od samego początku sezonu.

My w ostatnich meczach dwa razy wyszliśmy z opresji. Tak w Opolu, jak i w Pelplinie, choć ostatecznie wygraliśmy, mieliśmy momenty kryzysowe, ale potrafiliśmy zebrać się jako drużyna i je przezwyciężyć swoją dobrą grą oraz cennym wsparciem dla liderów od graczy - teoretycznie -drugiego planu, co miało miejsce zwłaszcza na Kociewiu.

Początek jedynego środowego starcia został zaplanowany na godzinę 19:00. Gdzie obejrzeć to spotkanie? Oczywiście, dzięki platformie Emocje.TV, w Younger Barze, gdzie w tych rozgrywkach śledzić można wyjazdowe poczynania naszych koszykarzy. Link do meczu: https://nowe.emocje.tv/ppv/gks-tychy---enea-abramczyk-astoria-bydgoszcz,355154.