Start Wojciech Zdrodowski

Wojciech Zdrodowski ze Szwederowa i Astorii Bydgoszcz trafi艂 na sam szczyt
Historia - Wybitne sylwetki Doda艂: Pawe艂 Lorek: niedziela, 13 marca 2016 14:29

TADEUSZ NADOLSKI (Express Bydgoski)

Jest wychowankiem Astorii. Z bydgoskiego klubu odszed艂 do Szczecina w 1974 roku w wieku 20 lat. Ma na swoim koncie 4 tytu艂y mistrz贸w Polski wywalczonych ze 艢l膮skiem Wroc艂aw. Z koszykarzy, kt贸rzy pierwsze kroki stawiali przy ul. Kr贸lowej Jadwigi wi臋cej ma tylko Filip Dylewicz (obecnie Tur贸w Zgorzelec) - siedem. Rozmawiamy z Wojciechem Zdrodowskim.

Jest Pan bydgoszczaninem z urodzenia. Gdzie sp臋dzi艂 Pan dzieci艅stwo?

Na Szwederowie, na ulicy Pi臋knej.

To by艂a dzielnica, kt贸ra jeszcze od czas贸w przedwojennych cieszy艂a si臋 z艂膮 s艂aw膮.


Ale za to by艂o 鈥瀙i臋knie鈥. Gra艂o si臋 np. w hokeja na pobliskich stawach lub w palanta. To by艂o na pocz膮tku. Potem rodzice wybudowali dom na Jarach, na ulicy Jana Ostroroga i tam si臋 przeprowadzili艣my. Najpierw wi臋c chodzi艂em do Szko艂y Podstawowej nr 12 przy ul. Kcy艅skiej, a potem do 鈥瀟rzynastki鈥 przy ulicy S艂onecznej.

Nasze wywiady z by艂ymi zawodnikami Astorii zawsze zaczynamy od pytania. Jak to si臋 sta艂o, 偶e trafi艂 Pan na koszykarski parkiet?

To by艂o dopiero w szkole 艣redniej, w 贸wczesnym Technikum Mechaniczno-Elektrycznym. Na pierwszej lekcji wychowania fizycznego nauczyciel, pan Kazimierz Koszewski, popatrzy艂 na nas, i ka偶demu, kto wyr贸偶nia艂 si臋 warunkami fizycznymi zaproponowa艂 uprawianie lekkiej atletyki w klubie Budowlani. Zacz膮艂em ucz臋szcza膰 na treningi. Szykowa艂 mnie do skoku w dal. R贸wnolegle, podobnie jak i reszta uczni贸w tej szko艂y, chodzili艣my na zaj臋cia do sali Gwiazdy przy ulicy Bronikowskiego. I tam sporo grali艣my w basket, cho膰 na pocz膮tku nie by艂em jeszcze zbyt wysoki. 鈥濿ystrzeli艂em鈥 dopiero w wieku 17, 18 lat. Z reprezentacj膮 technikum uczestniczyli艣my w szkolnych rozgrywkach, kt贸re cz臋sto wygrywali艣my, bo 鈥瀖echanik鈥 mia艂 dobr膮 dru偶yn臋. Tu ciekawostka. Na jednym z turniej贸w w kwietniu 1972 roku jako kr贸l strzelc贸w otrzyma艂em nagrod臋 - 鈥濻艂ownik wyraz贸w obcych i zwrot贸w obcoj臋zycznych鈥. Mam go dzi艣. Tak mi si臋 to wszystko spodoba艂o, 偶e z koleg膮 z 艂awki szkolnej Waldkiem Matuszewskim poszli艣my do hali przy ul. Konarskiego, gdzie - obok Kr贸lowej Jadwigi - tak偶e trenowali koszykarze Astorii, oczywi艣cie juniorzy. Jak mnie zobaczy艂 Ryszard Mogie艂ka, znany szkoleniowiec klubu, to si臋 bardzo ucieszy艂. Wysocy gracze s膮 zawsze potrzebni w ka偶dej dru偶ynie. Niewiele umia艂em, wi臋c zaczyna艂em od podstaw - dwutaktu, 鈥瀔oszyczka鈥. Bardzo mi si臋 to spodoba艂o i oczywi艣cie zrezygnowa艂em z trening贸w w Budowlanych. Skutek by艂 taki, 偶e od pana Koszewskiego z wuefu natychmiast dosta艂em tr贸j臋 (艣miech). Robi艂em szybkie post臋py i razem ze Stasiem Ramz膮, u kt贸rego po raz pierwszy zobaczlem, co to s膮 鈥瀢sady鈥 do kosza, Mirkiem Ku艂toniakiem trafili艣my do zespo艂u senior贸w pod skrzyd艂a Zygmunta Weigta. Ja by艂em bardzo szczup艂y. Przy wzro艣cie nieco ponad dwa metry wa偶y艂em zaledwie 85 kilogram贸w. Du偶o w tym czasie nauczy艂em si臋 od pierwszego centra 鈥濧sty鈥 Wojciecha Ruszkowskiego, kt贸ry nauczy艂 mnie wielu sztuczek. Starsi koledzy na zaj臋ciach 艂apali mnie na r贸偶ne rzeczy, ja z kolei, jako 偶e by艂em bardzo skoczny, cz臋sto ich czapowa艂em. Szczeg贸lnie mnie cieszy艂o, gdy uda艂o si臋 za艂o偶y膰 czap臋 Wojtkowi Ruszkowskiemu, co by艂o prawie niemo偶liwe. Jeden 鈥瀋hwyt鈥 Wojtka stosowa艂em potem w ca艂ej karierze. Przy rzucie spornym wszyscy patrzyli w g贸r臋 na pi艂k臋 i mo偶na by艂o wygra膰 pi艂k臋 lekko przytrzymuj膮c przeciwnika drug膮 r臋k膮 za rami臋. Robi艂em szybkie post臋py i trener Weigt regularnie wstawia艂 mnie do sk艂adu na wszystkie mecze.

W wieku 20 lat trafi艂 Pan do Szczecina.

Po maturze marzy艂 mi si臋 wy偶szy poziom grania. My艣la艂em te偶 o studiach na politechnice. W Szczecinie mia艂em wujka, kt贸ry by艂 s臋dzi膮 bokserskim. W tym mie艣cie mia艂em wi臋c rodzin臋 i tak pad艂o na I-ligow膮 (obecnie ekstraklasa) Pogo艅 w kt贸rej kr贸lowa艂 w贸wczas Pawe艂 Waniorek. Spakowa艂em torb臋 i wyjecha艂em do Szczecina. Tam zacz膮艂em si臋 ogrywa膰. Z Bydgoszcz przyje偶d偶a艂 do mnie brat z 鈥瀢a艂贸wk膮鈥 i przekazywa艂 rodzicom jak sobie radz臋. Wiele zawdzi臋czam trenerowi Jerzemu Nowakowskiemu, kt贸ry potem przeni贸s艂 si臋 na sta艂e do Bydgoszcz i zosta艂 szkoleniowcem w Astorii.

By艂 Pan studentem. Z czego Pan si臋 utrzymywa艂.

Dosta艂em p贸艂 etatu jako konserwator w jednym ze szczeci艅skich przedsi臋biorstw. Pami臋tam, 偶e za pierwsz膮 pensj臋 kupi艂em sobie radiomagnetofon 鈥濲ola 2鈥. Ponadto z klubu otrzymywali艣my na wyjazdy diety, na kt贸rych mo偶na by艂o sporo zaoszcz臋dzi膰. Klub w tamtych latach by艂 do艣膰 bogaty. Grali艣my w ameryka艅skich trampkach Converse All Star, w kt贸rych robili艣my furor臋 na krajowych boiskach. Mia艂em te偶 inne drobne udogodnienia. Na przyk艂ad dzi臋ki grze w Pogoni mog艂em przenie艣膰 si臋 w akademiku z pokoju czteroosobowego do dwuosobowego. Takie to by艂y czasy.

Po czterech latach trenowania i grania w koszyk贸wk臋, graj膮c w Pogoni otrzyma艂em pierwsze powo艂ania do reprezentacji Polski na turniej noworoczny w Warszawie. Trenerem by艂 wtedy Andrzej Pstroko艅ski. Pomi臋dzy takie gwiazdy jak Jurkiewicz, Durejko, Seweryn czy Langosz. Do 鈥瀖艂odych鈥 nale偶a艂 wtedy tak jak ja mi臋dzy innymi. Eugeniusz Kijewski. Po dw贸ch latach Pogo艅 spad艂a do drugiej ligi.

Ju偶 pod koniec sezonu, wi臋kszo艣膰 z nas szuka艂a sobie nowego miejsca pracy. Ja na jakim艣 turnieju otrzyma艂em propozycj臋 od 艢l膮ska Wroc艂aw. Poda艂em swoje warunki, dzia艂acze je przyj臋li. I tak znalaz艂em si臋 we Wroc艂awiu. By艂y problemy z otrzymaniem zwolnienia z Pogoni. Ludzie z Wroc艂awia znale藕li furtk臋, bo w tamtych czasach obowi膮zywa艂 przepis, 偶e klub musi obligatoryjnie rozwi膮za膰 kontrakt w przypadku zmiany studi贸w, na kierunek, kt贸rego nie ma w danym mie艣cie. I tak znalaz艂em si臋 na Akademii Rolniczej, na wydziale mechanizacji rolnictwa, sk膮d po roku przenios艂em si臋 znowu na politechnik臋.

艢l膮sk to by艂a najwy偶sza koszykarska p贸艂ka w Polsce.

Jak znalaz艂em si臋 we Wroc艂awiu w 1976 roku silne te偶 by艂y Wybrze偶e Gda艅sk, Wis艂a Krak贸w czy Resovia. W 艢l膮sku sko艅czy艂a si臋 era dru偶yny Mieczys艂awa 艁opatki, a do g艂osu zacz臋艂o dochodzi膰 pokolenie junior贸w, kt贸re zdoby艂o tytu艂 mistrza Polski i ca艂膮 艂aw膮 wesz艂o do dru偶yny senior贸w. Trenerem ich by艂 Jerzy 艢wi膮tek. Tu mo偶na wymieni膰 takie nazwiska jak Jacek Kalinowski, Jerzy Chudeusz, Marian Czarnecki, Tadeusz Grygiel i Tomasz Garli艅ski. Ze 鈥瀞tarych鈥 zostali jeszcze Jerzy Hnida i Ryszard Bia艂ow膮s. Przed nowym sezonem trenerem zosta艂 Mieczys艂aw 艁opatka, kt贸ry u schy艂ku kariery gra艂 we Francji i w艂a艣nie wr贸ci艂 do kraju, do Wroc艂awia.

Znalaz艂 si臋 wi臋c Pan w znakomitym gronie.

Dlatego musia艂am pracowa膰 dwa razy tyle, co oni, bo ci膮gle nadrabia艂em zaleg艂o艣ci zwi膮zane z tym, 偶e znacznie p贸藕niej od nich rozpocz膮艂em uprawia膰 koszyk贸wk臋.

Mieczys艂aw 艁opatka od razu postawi艂 przed wami cel - zdobycie mistrzostwa Polski.

Mietek jako trener mia艂 dobre czucie, du偶e do艣wiadczenie jako zawodniki i by艂o u niego wida膰, 偶e ma du偶e kontakty i do艣wiadczenie europejskie. Do 鈥瀝oboty przygotowania og贸lnego鈥 zaanga偶owa艂 jako asystenta m艂odego absolwenta AWF, Andrzeja Kuchara. Tego dot膮d w Polsce nikt nie praktykowa艂. Kuchar wprowadzi艂 mn贸stwo nowych element贸w w treningu, mi臋dzy innymi lekkoatletycznych, pracy nad wytrzyma艂o艣ci膮 og贸ln膮, szybko艣ciow膮, interwa艂y, mierzenie t臋tna. To by艂y nowatorskie metody pracy z dru偶yn膮. Mietek 艁opatka przekaza艂 nam styl gry pasuj膮cy do dru偶yny i by艂o to skuteczne. Umia艂 nas prowadzi膰. Da艂 nam mo偶liwo艣膰 poznania nie tylko stylu gry, ale r贸wnie偶 stylu 偶ycia na Zachodzie. My odwdzi臋czali艣my si臋 mistrzostwami Polski.

Osobi艣cie by艂 w stosunku do mnie cierpliwy, da艂 mi szans臋 wykazania si臋, a ja j膮 wykorzysta艂em. Wiele mu zawdzi臋czam.

We Wroc艂awiu - podobnie jak w ca艂ej Polsce - r贸wnie偶 praktykowano zatrudnianie koszykarzy na etatach w zak艂adach pracy.

Wygl膮da艂o to w ten spos贸b, 偶e w zarz膮dzie klubu by艂 pierwszy sekretarz komitetu dzielnicowego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. I to on wyznacza艂 zak艂adom pracy - g艂贸wnie ze 艢r贸dmie艣cia, kt贸re mu podlega艂y - jakich zawodnik贸w maj膮 przyj膮膰 do 鈥瀙racy鈥. Po pieni膮dze chodzili艣my ka偶dy do swojej kasy, bo nie by艂o wtedy przelew贸w na konta, i w kolejce z pracownikami czekali艣my na odbi贸r got贸wki. Ja w swoim zak艂adzie w zwi膮zku ze studiami na politechnice odbywa艂em przynajmniej praktyki zawodowe. A tak na marginesie, to pi艂karze mieli tyle etat贸w, 偶e po kas臋 je藕dzi艂 zast臋pca kierownika sekcji i zbiera艂 dla nich pieni膮dze. To si臋 ca艂kiem ukr贸ci艂o w czasach 鈥濻olidarno艣ci鈥, bo zwi膮zek zacz膮艂 pilnie przygl膮da膰 si臋 temu procederowi. Jako finansowanie sportowc贸w wprowadzono potem tzw. stypendia. Taka forma finansowania by艂a dla nas prawd臋 m贸wi膮c o wiele 鈥瀦drowsza鈥.

Po kilku latach grania przebi艂 si臋 Pan do pierwszej pi膮tki bardzo silnej dru偶yny, z kt贸r膮 regularnie zdobywa艂 Pan medale - w tym tak偶e z艂ote - mistrzostw Polski.

Nie by艂o to 艂atwe bo z wyj艣ciowego sk艂adu wygryz艂em tak doskona艂ego koszykarza, jakim by艂 Jacek Kalinowski. I nie sta艂o si臋 to oczywi艣cie od razu.

Gra艂 Pan na pozycjach cztery - pi臋膰.

Mimo 偶e ci膮gle nie wa偶y艂em zbyt wiele, pod koszem dobrze sobie radzi艂em, mia艂em swoisty instynkt. Nie mia艂em mo偶e takiego rzutu jak na przyk艂ad Dariusz Zelig, ale by艂em dobry w innych elementach. Szczeg贸lnie dobry by艂em w szybkim ataku. Koz艂uj膮c pi艂k膮 to nawet rozgrywaj膮cy nie byli mnie w stanie dogoni膰. Bardzo dobrze broni艂em i mia艂em du偶o zbi贸rek, szczeg贸lonie w ataku. Gra艂em te偶 jak na te czasy widowiskowo. Jak tylko to by艂o mo偶liwe ko艅czy艂em akcje 鈥瀢sadem鈥. A tak na marginesie. Si艂膮 艢l膮ska by艂a olbrzymia wewn臋trzna rywalizacja, bardzo wyr贸wnana dru偶yna, ale nie by艂o w niej animozji, trzymali艣my si臋 razem na boisku i poza nim. Ka偶dy gra艂 na 鈥瀏azet臋鈥, czyli stara艂 si臋 zdoby膰 jak najwi臋cej punkt贸w, a pi艂k臋 oddawa艂, jak ju偶 nie mia艂 innego wyj艣cia, ale generalnie by艂em przez koleg贸w obs艂ugiwany, bo gra艂em na wysokim procencie, szczeg贸lnie pod koszem. Rywale cz臋sto mnie faulowali, a ja dobrze wykonywa艂em rzuty osobiste.

Pana najlepszy mecz w karierze?

To na pewno spotkanie w Pucharze Europy (obecnie Euroliga - dop. T.N.) z jedn膮 najlepszych w贸wczas dru偶yn na Starym Kontynencie - CSKA Moskwa. Co prawda w Hali Ludowej (obecnie Stulecia) przy nadkomplecie publiczno艣ci przegrali艣my 85:94, ale ja zdoby艂em a偶 29 punkt贸w. Dodatkowym smaczkiem by艂 fakt, 偶e rozgrywany by艂 we Wroc艂awiu, jednym z najsilniejszych o艣rodk贸w 鈥濻olidarno艣ci鈥, kt贸ra delikatnie m贸wi膮c nie przepada艂a za s膮siadem zza Buga. Mo偶na wi臋c sobie by艂o wyobrazi膰, jaka by艂a atmosfera na trybunach. Wtedy gra艂em ju偶 w pierwszej pi膮tce z Chudeuszem, Garli艅skim, Zeligiem i Ryszardem Prostakiem (ojcem Tomasza, kt贸ry w sezonie 2014/2015 wyst臋powa艂 w Astorii - dop. T.N.). Stanowili艣my tak偶e 艣wietn膮 paczk臋 koleg贸w. Razem si臋 bawili艣my, a dy偶urnym, jako abstynent, by艂 Tomek Garli艅ski, kt贸ry rozwozi艂 towarzystwo do dom贸w, a jak trzeba by艂o, to chucha艂 trenerowi, by udowodni膰, 偶e jeste艣my trze藕wi. To nam nie przeszkadza艂o w dobrej grze. Wr臋cz przeciwnie, pozwala艂o na odreagowanie stres贸w. W 艢l膮sku dosta艂em swoje drugie powo艂anie do reprezentacji Polski, do kadry Jerzego 艢wi膮tka. Dosta艂em r贸wnie偶 powo艂anie do szerokiej reprezentacji na igrzyska olimpijskie w 1980 roku, ale do Moskwy si臋 nie za艂apa艂em.

Jak gra艂em w 艢l膮sku moi rodzice pracowali jako pracownicy cywilni w Lotniczych Zak艂adach Remontowych nr 2 w Bydgoszczy. Wszystkie moje osi膮gni臋cia ukazuj膮ce si臋 np. w prasie wojskowej by艂y im przekazywane. Byli ze mnie bardzo dumni.聽

W wieku 30 lat w 1984 roku oficjalnie wyjecha艂 Pan do Niemiec.

Mia艂em pozwolenie ze 艢l膮ska i Centralnego O艣rodka Sportu. Gra艂em tam w regionalnej pi膮tej lidze i dzi臋ki nostryfikacji dyplomu Politechniki Wroc艂awskiej, kt贸r膮 ostatecznie uko艅czy艂em, w ma艂ym miasteczku niedaleko Bremy podj膮艂em prac臋. W tej dru偶ynie TSV Quakenbrueck oczywi艣cie by艂em zdecydowanym liderem. Mia艂em 艣redni膮 40,11 pkt, a w swoim rekordowym wyst臋pie zdoby艂em 53. punkty. Ponadto by艂em indywidualnym trenerem trzech syn贸w g艂贸wnego sponsora i zespo艂u junior贸w a potem senior贸w. Tam gra艂em przez kilka lat. Moje rekordy w Quakenbrueck pobi艂 dopiero sprowadzony do dru偶yny w 1996 Amerykanin Chris Fleming wprowadzaj膮c dru偶yn臋 pod now膮 nazw膮 Artland Dragons do pierwszej Bundesligi. Aktualnie jest on trenerem reprezentacji koszyk贸wki Niemiec i drugim trenerem Denver Nuggets z NBA.

Ostatecznie sko艅czy艂em swoj膮 przygod臋 z koszyk贸wk膮. Na szkoleniowca nie bardzo si臋 nadawa艂em. Obecnie pracuj臋 w Niemczech jako in偶ynier w firmie zajmuj膮cej si臋 dystrybucj膮 gazu ziemnego na terenie Berlina i Brandenburgii. Wcze艣niej pracowa艂em w firmach niemieckich zajmuj膮cych si臋 budow膮 gazoci膮g贸w i przez pewien okres instalowa艂em je na terenie Polski. Mi臋dzy innymi zatrudniony by艂em przy budowie tak zwanego tranzytowego gazoci膮gu jamalskiego i t膮 drog臋 chcia艂bym wspomnie膰 i pozdrowi膰 r贸wnie偶 bydgoszczanina mojego inspektora i koleg臋 z tamtych czas贸w, Marka Opark臋...

Mam c贸rk臋 Dominik臋, dw贸ch syn贸w Filipa i Kub臋 ale nie wybrali albo chyba nie wybior膮, bo Kuba ma dopiero 11 lat, mojej drogi sportowej, kt贸ra dla mnie by艂a po prostu pasj膮.

Dzi臋kuj臋 za rozmow臋.